-O nasza [T.I] dzwoni. Co chcesz mnie przeprosić?!- usłyszała głos w komórce.
-Nie... Dzwonię ci powiedzieć ,że mama i tata godzinę temu zostali zamordowani. Więc jeśli łaska rusz tą wielką dupę i przyjedź tu!- ryknęła.
-Zaraz będę.
Ciotka się rozłączyła. [T.I] wzięła plecak i spakowała swoje ubrania. Szybko zbiegła po schodach. Ucałowała w czoło swoich martwych rodziców. Z szuflady wyjęła szkatułkę. Jej mama trzymała tam pieniądze ,aby [T.I] gdy oni umrą miała z czego żyć. Schowała pudełeczko do swojego plecaka i wyszła z domu. Ostatni raz spojrzała na budynek i zaczęła biec. Skręciła w jakąś uliczkę i ruszyła przed siebie. Dotarła na przystanek. Spojrzała na rozkład jazdy. "Bradford - Londyn. 15.30". Usiadła na ławce. Musiała poczekać 3 godziny. Czas płynął wolno. Po godzinie zasnęła. Obudził ją głos jakiejś kobiety.
-Panienka do Londynu?
[T.I] Przetarła oczy dłonią.
-T-tak.
-Autobus czeka...
-Bardzo dziękuję.
-Nie ma za co.
Szybko wstała z ławki i wbiegła do autobusu. Zapłaciła kierowcy i usiadła w ostatnim rzędzie. Szybko zasnęła. Otrząsnęła się ze snu przez gwałtowne hamowanie.
-Jesteśmy w Londynie. Proszę o opuszczenie autobusu. -Powiedział kierowca.
[T.I] wyszła z pojazdu. Szła pytając ludzi gdzie może znaleźć jakiś hotel. W końcu znalazła taki ,który jej odpowiadał. Zarejestrowała się i weszła do pokoju nr.13. Wypakowała rzeczy i z rezygnacją opadła na łóżko. Była bardzo zmęczona. Ponownie zasnęła. Jednak znowu ze snu ją wybudzono. Ktoś pukał do drzwi. [T.I] otworzyła je.
-Dobry wieczór. -powiedział chłopak.
-Czy ja wiem czy taki dobry...-wyszeptała. -W czym mogę służyć?
-Zgubiłaś komórkę. Recepcjonistka prosiła mnie ,abym ci ją oddał.
-Dziękuję.
-Jestem Avan. A ty?
-[T.I]
-Miło mi cię poznać.
-Wzajemnie.
-Do zobaczenia- uśmiechnął się.
-Pa.
Dziewczyna zamknęła drzwi. Wyjęła laptop ze swojego plecaka. Włączyła internet i zaczęła szukać biletów na koncert chłopców. W końcu po godzinie znalazła to czego szukała. Wyłączyła laptop i postanowiła zwiedzić Londyn. Wyszła z pokoju i stanęła w recepcji. Coś zwróciło jej w uwagę. W fotelu siedział chłopak i pisał sms-y. [T.I] dostrzegła jego blond włosy i piękne niebieskie oczy. Serce zaczęło bić jej szybciej. Chciała podejść do niego ,ale nie mogła. Była zbyt zestresowana. Ustała w kącie i udawała ,że również pisze sms-y. Jednak co chwilę na niego spoglądała. W końcu i on odwzajemnił jej spojrzenie. Wstał z fotela i ruszył w jej kierunku. Ona spanikowała i rzuciła się do ucieczki. Wbiegła po schodach.
-Zaczekaj!- usłyszała za sobą głos.
Wbiegła do swojego pokoju, zakluczyła drzwi i przyłożyła do nich ucho . Usłyszała ciche wzdychnięcie.
-Zgubiłem ją... Czy to (niedosłyszała) pierwszego wejrzenia?
Stała przy drzwiach wpatrując się w nie pustym wzrokiem. Czy on powiedział od pierwszego wejrzenia? Było to możliwe ,ale nie słyszała tego słowa. Gdyby je usłyszała wybiegłaby za nim. Ale nie była pewna. W jej głowie kłębiło się tyle myśli. Koncert już za kilka dni. A co jeśli on ją zauważy? Założyła pastelowo-turkusową piżamę i położyła się spać.
☼☼☼~NASTĘPNEGO DNIA~☼☼☼
[T.I] całą noc myślała o wczorajszym zajściu. Nie mogła spać. Ubrała się i sprawdziła czy w lodówce jest coś do zjedzenia. Lodówkę wypełniało najróżniejsze jedzenie jednak nie dałaby rady zjeść czegoś większego więc zrobiła sobie miskę płatków kukurydzianych. Usiadła na łóżku i zjadła śniadanie. Nagle rozległo się pukanie do drzwi. [T.I] wyjrzała przez dziurkę. U jej drzwi stał Niall. Reszta chłopców pukała do różnych drzwi. Najwyraźniej blondyn im o wszystkim powiedział. Teraz oni szukali [T.I]. Pukał w drzwi kilkanaście razy. Nagle jej ręka się obsunęła i zahaczyła o klamkę. Drzwi się otworzyły ,a dziewczyna upadła prosto pod nogi Irlandczyka. Szybko się podniosła i zarumieniła.Zatrzasnęła drzwi i zakluczyła.
-Otwórz. Proszę.
-Nie. Czego ty chcesz?!
-Porozmawiać.
-Nie znam cię. Odejdź!
Usłyszała jak Niall wygania resztę chłopców.
-Otwórz.
-Otworzę ,ale nie wchodź ,bo zadzwonię na policję.
-Oj. no weź. Wiem ,że chcesz ,abym wszedł.
-Wcale nie.To ,że jesteś sławny nie oznacza ,że każdej się podobasz.
-Jak masz na imię?
-Nie ważne. Dlaczego chcesz ze mną rozmawiać? Jestem normalną dziewczyną. Na świecie są takich miliony.
-Widziałem jak na mnie patrzyłaś. W tobie jest coś innego... Wyjątkowego.
Zapadła cisza.Dziewczyna podeszła do drzwi i je otworzyła. Blondyn wszedł do środka. Uśmiechnął się do niej.
-Masz komórkę? -zapytała.
-Nom. A co?
-Zrobimy sobie zdjęcie.
-Ok.
Podeszła do niego. On uśmiechnął się jeszcze bardziej. Zrobili zdjęcie. Ona wypchnęła go za drzwi. Szybko je zamknęła.
-Dlaczego mnie wypchnęłaś?
-Bo tak...
-Jednak jesteś jak te fanki ,które nie uznają mnie w tym zespole. Przepraszam za to ,że taki jestem. To nie moja wina.
-To nie dla tego... Ja nie mogę... Nie po tym co się wczoraj stało.
-Co się stało?
-Nie ważne...
Usłyszała walnięcie w drzwi po czym ciche kroki. Blondyn odszedł. Co ona zrobiła? Przecież od zawsze chciała go spotkać. Zsunęła się po drzwiach i zaczęła płakać.
│1│
****************************************************************************
Pierwszy rozdział :D Mam wielką nadzieję ,że ktoś go przeczyta. Mam wrażenie ,że troszkę nie wyszedł c;
Bardzo proszę o komentarze. Zniosę krytykę. Chcę wiedzieć w czym, muszę się poprawić. xd